Witam moich drogich czytelników.
Od ostatniego postu minęła kupa czasu.
Po prostu nie gram już na Panfu i nie mam zamiaru pisać dalej tego bloga. Coś mnie wzięło na tą notkę, a jak już zacznę pisać, to długo nie przestaję.
Rozwinę temat o strajku pewnej pandy - o ile można tak to nazwać, bo jego konto już nie istnieje dokładnie od 15.09.12r. Długo. Od tego czasu założył drugą pandę oraz zaczął organizować strajki. Niedługo po pierwszym poście, który kazał pandom wysyłać bezsensowne e-maile do Centrali Panfu - ich skrzynka została przeciążona. Na czym polegają strajki? To proste. Jak już wcześniej wspomniałam na przeciążaniu skrzynki e-mailowej, pisaniu podobnych bzdur na Facebook'u oraz niewchodzenie na Panfu. Wczoraj razem z przyjaciółmi pojawiłam się na owym strajku. I co? Pierwsza czynność to zablokowanie wszystkich, których znał ze złej strony, czyli nas. Większość była na innych kontach, po chwili na również zmieniłam pandę. Cały czat przepełniony był podobnymi do siebie zdaniami, oczywiście z masą błędów ortograficznych, od których aż oczy wypływały na zewnątrz. Brak mi słów do opisania dziecinności, którą ta panda okazuje. Z tego co mi wiadomo, ma on 16-17 lat. Czy to nie czas, by wyrosnąć z tak dziecinnej gry, jaką jest Panfu?
Pozdrawiam wszystkich ciepło,
Anioleka